zdjęcia ostatnio dodane do tej galerii »

m i e j s c a

Zdjęcia wykonane zostały w kilkudziesięciu punktach Warszawy. W parkach, lasach i na osiedlowych trawnikach. W miejscach bezludnych i na terenach przylegających do ruchliwych ulic. Niektóre z tych chwastowisk zdążyły przejść już do historii. Na wielu innych trwają ciągłe zmagania o życie – pomiędzy ich mieszkańcami a ludźmi wyposażonymi w piły i kosiarki.

fort legionówFort Legionów i okolice
Fort TrauguttaFort Traugutta
Lasek BielańskiLasek Bielański i okolice
KabatyKabaty
Jeziorko CzerniakowskieJeziorko Czerniakowskie
Lasek na KoleLasek na Kole
Park ArkadiaPark Arkadia i okolice
Dolinka SłużewieckaDolinka Służewiecka
Park KrasińskichPark Krasińskich
obrzeża Parku Krasińskichobrzeża Parku Krasińskich
Plac KrasińskichPlac Krasińskich
PowiślePowiśle
CzerniakówCzerniaków
KołoKoło
Pole MokotowskiePole Mokotowskie
MłynówMłynów
PowązkiPowązki
Śródmieście - skarpaŚródmieście – wokół skarpy
Ogród SaskiOgród Saski
Szopy PolskieSzopy Polskie
Lasek im. LindegoLasek im. Lindego
Fort SłużewFort Służew
FosaFosa
AugustówkaAugustówka
Las BemowoLas Bemowo
okolice uliczki LubaszkiLubaszki
GórceGórce
lasek przy Hucie WarszawaHuta
Park Olszyna i okolicePark Olszyna i okolice
ulica Anielewicza przy pętli autobusowejAnielewicza
Ogrody BUWOgrody BUW
Skwer AgatonaSkwer Agatona
Dworzec GdańskiDworzec Gdański
Park Moczydło i okolicePark Moczydło i okolice
Sady ŻoliborskieSady Żoliborskie
przy Moście Gdańskimprzy Moście Gdańskim
Park SkaryszewskiPark Skaryszewski
Park SowińskiegoPark Sowińskiego

strona główna »


88 Responses to “miejsca”


  1. 1 Alia
    20 czerwca 2010 o 19:42

    Dziś napotkałam przepiękne chwastowisko w bardzo nietypowym miejscu – był to trawnik na Cmentarzu Północnym. Wyraźnie dość długo nie koszony. Pięknie kwitła na nim na przykład cieciorka – chyba po raz pierwszy widziałam ją na żywo w Warszawie.

  2. 21 czerwca 2010 o 17:10

    Niemożliwe? Wydawało mi się, że gdzie jak gdzie, ale tam koszą często. Szkoda, że to tak daleko.
    Cieciorkę spotkałam w dwóch miejscach – na obrzeżach Parku Krasińskich, czyli na tym polu wzdłuż Andersa (dawne czasy, teraz już nic nie ma tam szans), no i na Kabatach też. Śliczna roślina.

  3. 3 Alia
    26 czerwca 2011 o 16:29

    Stojąc dziś w korku miałam okazję poprzyglądać się bardzo interesującemu chwastowisku – wzdłuż modernizowanej trasy AK, na odcinku od wjazdu z Marek po węzeł Łabiszyńskiej. Oczywiście mnóstwo traw, komosa biała, osty, ale też na przykład maki, farbownik, a nawet bieluń.

  4. 26 czerwca 2011 o 17:20

    Nawet bieluń?! Świetne to muszą być okolice, ale żeby tam dojechać… ech, czemu wszystkie super chwastowiska są tak okropnie daleko.

  5. 5 Alia
    26 czerwca 2011 o 18:54

    Nie dość, że bieluń, to jeszcze nawet wiesiołek (przypomniałam sobie już po wysłaniu posta).
    A okolice faktycznie nieciekawe, trzeba by dojechać autobusem do M1 i stamtąd wybrać się na spacer wzdłuż jezdni.

  6. 26 czerwca 2011 o 19:30

    Wiesiołek, ten żółty? Jego akurat spotykam dość często, ostatnio nawet na osiedlu wyrósł, malutki i niziutki, taki spryciarz.
    A w tamtych rejonach nigdy nawet nie byłam, wydają mi się jakby na końcu świata. ;)
    Nie jestem w zbyt dobrej formie, dlatego nawet nie próbuję wędrować gdzieś daleko.

  7. 7 Alia
    27 czerwca 2011 o 7:18

    O, to ciekawe z tym wiesiołkiem, ja go w Warszawie właściwie nie widuję. A okolice faktycznie z gatunku „koniec świata”, też by mi się nie chciało tam specjalnie jechać – ale tradycyjny niedzielny korek umożliwił mi dokładną obserwację flory ;-)

  8. 27 czerwca 2011 o 18:48

    Kiedyś znałam parę lokalizacji, ale teraz też już wiesiołka rzadko spotykam, z powodu intensyfikacji koszenia. No i na Kabatach dawno nie byłam, tam to jest pewniak. Za to dziś przeżyłam duże zaskoczenie, bo na dość długo niekoszonym trawniku trafił mi się popłoch!
    Ani bym się nie spodziewała, że w niedzielę jest w tym miejscu korek. ;)

  9. 9 Alia
    27 czerwca 2011 o 19:25

    Na Pradze, na trasie dojazdowej do mostu – w niedziele po południu zazwyczaj są korki. A zwłaszcza teraz, kiedy trwa modernizacja drogi, to zawsze spowalnia ruch.

  10. 27 czerwca 2011 o 21:47

    Zupełnie nie jestem na bieżąco, jesli chodzi o tamtą stronę Wisły. Czasem tylko usłyszę, że coś tam budują, remontują… A korki rozlały się już na całe miasto, jak widać. Ech, nie ma przed nimi ucieczki, nawet w weekend.

  11. 11 Misia
    30 czerwca 2011 o 20:37

    Och u nas w Łodzi wiesiołków jest pełno. Mam na tyle szczęście,że mieszkam w zielonej dzielnicy. widok z okna na pola i łąki… Ach! najpiękniej jest na przełomie maja i czerwca. Wszystko kwitnie w koło. Ostatnio zauważyłam nawet kocanki piaskowe na moich ulubionych, lekko zapiaszczonych „stepach”. Poza tym wierzbownice,starce jakubki, młode nawłocie, wrotycze, chabry (łąkowe i bławatki), dziurawce, naprawdę dużo tego. Codziennie wychodzę z aparatem. Dzisiaj nawet zobaczyłam w wilgotnym, na wpół wyschniętym korycie rzecznym kwitnącą krwawnicę i tojeść pospolitą! Pięknie wyglądały :)

    • 1 lipca 2011 o 17:43

      Ach, jak przyjemnie się czyta takie opisy. :) Dzika przyroda wszędzie jest tak piękna i tak różnorodna, że aż zapiera dech. Krwawnicy zazdroszczę, nie widziałam jej już całe wieki. A tojeści to już w ogóle. :)

  12. 13 Alia
    11 lipca 2011 o 22:25

    Z miejsc wartych zainteresowania – kojarzysz dawny konsulat Litwy przy Zakroczymskiej, naprzeciwko PWPW? Ostatnio przeprowadzali tam wymianę izolacji fundamentów, co oznaczało wykopanie wszystkich tych krzewów, które rosły przed budynkiem i usunięcie ziemi. Za miesiąc-dwa może być to bardzo ciekawe chwastowisko.

    Po wymianie instalacji przy moim bloku na trawniku wyrósł nagle szarłat, którego nigdy wcześniej w tej okolicy nie widziałam.

    • 11 lipca 2011 o 22:35

      Miejsce oczywiście kojarzę, ale nawet nie wiedziałam, że tam był konsulat. Przejdę się pod koniec lata, dzięki za informację. :)
      Szarłaty widuję ostatnio to tu, to tam, bo kosiarze coś mało aktywni są. To nie jest rzadka roślina, ale z pewnością przekopanie ziemi jej tam u Ciebie pomogło.

  13. 15 Alia
    12 lipca 2011 o 19:47

    A tak swoją drogą, tegoroczne lato na razie sprzyja chwastowiskom. Często pada i jest względnie ciepło, więc wszystko szybko odrasta.

  14. 17 Alia
    22 lipca 2011 o 8:26

    Kolejne zadziwiające odkrycie chwastowiskowe – kampus główny SGGW. Byłam tam wczoraj i mam dziwne wrażenie, że pod nieobecność studentów uczelnia oszczędza na koszeniu. Są spore kawałki typowego gładkiego trawnika, ale jest też kilka bardziej zarośniętych zakątków, gdzie widziałam krwawnik, bniec, komonicę, maki i chyba wiesiołek (chyba, bo już zapadał wzrok, ale otwarte żółte kwiaty o tej porze to prawie na pewno on). Dziś będę znowu, za dnia, przyjrzę się bliżej.

    • 22 lipca 2011 o 19:15

      O, ciekawe. Kampus na Ursynowie masz na myśli oczywiście? Właściwie to nie powinno dziwić, na miejscu takiej uczelni bym specjalnie „hodowała” parę dzikich zakątków, żeby studenci się uczyli co jest czym. Rolnik powinien umieć w ciemno rozpoznawać typowe chwasty, różne szkodniki roślin i ich objawy itp.
      Wiesiołkom się chwali, że wciąż gdzieś się trafiają. Makom też. To miłe. :)

  15. 19 Alia
    24 lipca 2011 o 12:26

    Tak, kampus na Ursynowie. I to na pewno był wiesiołek, wczoraj za dnia przyjrzałam się uważniej. Jak również bardzo dorodne farbowniki, rdesty i osty.

  16. 21 Alia
    3 września 2011 o 15:50

    Kolejna obserwacja z Ursynowa – pięknym chwastowiskiem stał się pas zieleni rozdzielający jezdnie alei KEN od Belgradzkiej aż do Tesco. Widziałam tam dorodne nawłocie, krwawniki, komosy, rdesty, koniczyny, jak również spory krzak czegoś różowego, co z tej odległości wydawało mi się wierzbownicą. Pas zieleni ów koszony nie jest, gdyż pośrodku zasadzono krzaki, a za pielenie najwyraźniej nie ma się komu zabrać. I dobrze.

  17. 23 Alia
    21 Maj 2012 o 13:40

    To ja się tak tylko cichutko pochwalę, że nasza wspólnota mieszkaniowa nadal oszczędza na koszeniu, dzięki czemu mam okazję podziwiać dorodny żywokost o białych kwiatach (choć niektóre są lekko podbarwione w odcieniu liliowym). O popularnych chwastach w rodzaju kwitnącej jasnoty nawet nie wspominam.

    • 21 Maj 2012 o 17:38

      Ech, Ty to masz dobrze… Koło mnie też kiedyś rósł jeden biały i wyglądało, jakby specjalnie go nie kosili przez parę lat. Pięknie kwitł. Aż rok temu wykosili – no i już po nim.

  18. 25 Alia
    3 lipca 2012 o 21:28

    Niestety, kosiarze dorwali już moją okolicę, żywokost RIP, natomiast jeden kawałek przy bocznej ścianie bloku z jakiegoś powodu nadal omijają – a kwitną na nim obok siebie mak polny i lekarski.

    Z ciekawych chwastowisk, jakie zauważyłam w Twoich okolicach (no, względnie) – nasyp odbudowanego wiaduktu Andersa, ale tylko od wschodniej strony, od zachodniej wykosili równo. Oraz to małe rondo poniżej, na Bonifraterskiej, wokół którego kiedyś zawracało 175 na pętli. Przejeżdżając obok, widzę wielobarwny dywan kwiatów, na pewno maki, resztę trudno mi ocenić.

    • 6 lipca 2012 o 13:33

      Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy… Mak lekarski? On chyba dziko nie rośnie, może uciekł z jakiegoś ogródka. Nigdy go na wlasne oczy nie widziałam.
      O tak, nasyp widziałam. Makowej ziemi tam nawieźli, wyglądało to imponująco. Aż miło popatrzeć. :) I tam na dole też maki rosną, mówisz? Zadziwiające, bo to miejsce kiedyś przeze mnie często odwiedzane i nigdy ani śladu tych kwiatów… Może też nową ziemią podsypane.
      Niestety, pogoda ostatnio skutecznie mi utrudnia działania, najpierw wichry, teraz upały. Zanim jako tako dojdzie do normalności, pewnie wszystkie maki przekwitną. :(

  19. 27 Orsito
    11 sierpnia 2012 o 10:49

    Maki mogą latami czekać na odpowiednie warunki, czyli odkrytą glebę. Zapraszam do Konstancina to pokazę dzikie storczyki (kruszczyk szerokolistny) w zapuszczonym kawałku ogrodu.

  20. 29 Orsito
    12 sierpnia 2012 o 6:10

    Kruszczyki znajdowałem dość często w okolicznych lasach leżących w granicach Chojnowskiego Oarku Krajobrazowego. Ciekawsze było ich pojawienie w „zdziczałym” ogrodzie.
    Na terenach podmiejskich chwastowiska zazwyczaj kończą swój żywot jako rzadkie zarośla z klonem jesionolistnym (bardzo ekspansywny), brzozą i sosną. Opuszczone pola uprawne porastaja nawłocią i przymiotnem kanadyjskim.

    • 12 sierpnia 2012 o 11:31

      Widać trafiło im się tam odpowiednie środowisko.
      Tak, znam klony jesionolistne, gdyby im pozwolić, raz dwa zarosłyby pół świata.
      Nawłoć i przymiotno… a wrotycz nie? W okolicach Jeziorka Czerniakowskiego sa takie tereny, wyglądające na opuszczone pola i tam królują te trzy rośliny własnie. Raj dla owadów.

  21. 31 Alia
    14 października 2012 o 21:42

    Nowe chwastowisko odkryte zupełnie przypadkiem – Ursynów, działka za stacją benzynową BP przy ul. Rosoła, sięgająca aż do Ciszewskiego. Działka pozostawiona kompletnie odłogiem i tak pewnie zostanie, bo obok jest stacja trafo, a nad tym kawałkiem przebiega linia wysokiego napięcia. Na ile mogłam się przyjrzeć, kiedy staliśmy w kolejce do myjni, porośnięta głównie siewkami topoli i chyba też trochę podmokła.

  22. 33 Alia
    18 czerwca 2013 o 18:38

    Kolejne ciekawe chwastowisko przy alei Szucha. Mały kawałek trawnika wzdłuż ulicy, za zejściem do dawnego przejścia podziemnego (obecnie Cafe Przejście). Niby wykoszony, ale pięknie zarośnięty kwitnącymi roślinami, z okna autobusu widziałam chyba kurzyślad (nie jestem pewna, ale jakie inne malutkie czerwone kwiatki tuż przy ziemi mogłam widzieć?) i coś jastrzębcowatego.

    • 34 Alia
      20 czerwca 2013 o 18:34

      A, i jeszcze jedno. Z żywopłotu (na moje oko irga) otaczającego Technikum Architektoniczno-Budowlane (wspominałam gdzieś w innym wątku) wyrastają bardzo dorodne dzwonki. Odmianę na razie trudno mi ocenić.

    • 21 czerwca 2013 o 17:42

      Kurzyślad dostrzeżony z okien autobusu? Hmm… no nie wiem. Albo masz wyjątkowo dobry wzrok. :)
      Aha, pamiętam o tym ciekawym otoczeniu Technikum. Ale jakoś nogi mnie w tamte strony ostatnio nie niosą. :( Tym niemniej dzwonki wyrastające z żywopłotu – to robi wrażenie. U mnie na osiedlu tylko psianka ma takie zdolności. ;)

      • 36 Alia
        21 czerwca 2013 o 18:16

        Autobus stał na światłach, a ja siedziałam z głową tuż nad tym trawniczkiem. I widziałam jakieś malutkie czerwone kwiatuszki, więc wydedukowałam, że to kurzyślad. Choć dziś rzuciło mi się w oczy, że trawniczek wykoszono, więc jastrzębcowatych już nie ma. Ale te malutkie pewnie to przetrwały.

        • 22 czerwca 2013 o 16:24

          Skoro tak, to faktycznie mogłaś dostrzec kurzyślad, szczególnie jeśli kwiatki były rozwinięte. Ech, ja rzadko widuję je rozwinięte, z reguły przyjmują postać różyczkowych pączków.
          Koszenie powinny przetrwać, a jakże.

  23. 38 Alia
    21 sierpnia 2013 o 14:42

    Z cyklu – chwastowisko można znaleźć wszędzie. Niedaleko mojego domu jest nowy biurowiec, a obok biurowca stacja trafo. Zaś wokół tej stacji z pęknięć chodnika właściwie (ziemi jako takiej nie ma tam wcale) wyrasta dorodna roślinność – nawłoć, przymiotno, komosa. A wszystkie mają dobrze ponad metr.

  24. 40 Alia
    24 października 2013 o 17:38

    Chyba będę się musiała na wiosnę bardzo uważnie rozglądać po okolicy. Od paru tygodni mamy pod blokiem remont instalacji, głębokie wykopy, sterta nawiezionej ziemi – doskonałe warunki, żeby na wiosnę wyrosło coś interesującego.

  25. 44 Alia
    28 Maj 2014 o 15:23

    Z ciekawostek z (mniej-więcej) Twojej okolicy – bardzo ładnie „zachwaściły się” betonowe donice przy biurowcu Intraco (od strony poczty). W jednej z nich widziałam dziś kwitnący rozchodnik ostry i lnicę.

    • 1 czerwca 2014 o 11:17

      Byłam, widziałam, dzięki. Rozchodnik kwitnie fantastycznie!
      A niedaleko, na rogu Bonifraterskiej i Muranowskiej, na trawniku wyrosły dziesiątki kapuściaków w typie gorczycy. I nawet jeden mak. Wymieniali tam ostatnio rury c.o.

      • 46 Alia
        1 czerwca 2014 o 13:57

        Pod moim blokiem też zakwitły maki i coś w typie gorczycy, na jesieni mieliśmy remont całego węzła cieplnego. A choć trawnik w większości już niestety skoszony, pozostała jedna duża kępa i jeden mak, który widzę z balkonu.
        Szczerze mówiąc, jestem odrobinę rozczarowana, bo liczyłam na większą różnorodność.

        • 1 czerwca 2014 o 16:02

          Najwyraźniej w tym roku po remontach wszędzie wyrasta to samo.
          Maki (i to sporo!) widziałam wczoraj też w „kwadratach”, w których rosną platany pod Ambasadą Chińską. Zaskoczenie wielkie. A dziś w najbliższej okolicy, w ciemnym zaniedbanym miejscu, dostrzegłam farbownika. To jeszcze większe zaskoczenie, bo nigdy go tu nie było.

  26. 48 Alia
    8 czerwca 2014 o 14:01

    I jeszcze z ciekawostek – wzdłuż Popiełuszki tory tramwajowe obsiano trawą. Jak na razie trawy nikt nie skosił, a wśród niej rosną różne kwiaty. Na pewno widziałam maki, koniczynę łąkową, jak również coś, co z tej odległości wyglądało na żmijowiec i wykę, choć tu pewności nie mam.

  27. 52 Alia
    14 czerwca 2014 o 18:06

    I jeszcze jedna ciekawostka – na tyłach remontowanego obecnie pomnika Powstania na pl. Krasińskich, pośród krzewów irgi wyrosło ostowatego (ostrożeń może?). Jest bardzo dorodny i jak na razie nikt nie zwraca na niego uwagi – oby tak dalej.

    • 18 czerwca 2014 o 16:41

      Tu w okolicy ostrożeń jest pospolity i tylko czyha na niedopatrzenie kosiarzy. Niech sobie żyje jak najdłużej.
      A na trawniku przy Bonifraterskiej (tym od gorczycy) coraz więcej maków.
      Zdjęcia rozchodnika niestety mi przepadły, bo komputer szlag trafił. :(

  28. 54 Alia
    11 lipca 2014 o 20:09

    Ostrożeń już został wycięty, niestety, ale za to na rogu Zakroczymskiej i Szymanowskiej (tam, gdzie trwały ostatnio roboty drogowe i remont chodników) wyrosło przepiękne pole cykorii podróżnik. Bardzo ją lubię i zawsze przechodzę z uśmiechem. A w żywopłocie wokół technikum na Przyrynku kwitną dzwonki, na oko chyba mają dużo z pokrzywolistnego.

    Dzwonki wyrosły też zresztą w mojej okolicy, mieszkańcy jednego z okolicznych bloków zrobili sobie rabatki pod oknami i na jednej z nich wyrosły dzwonki. Na pewno nie zostały specjalnie posiane, to nie jest żadna z odmian ozdobnych i uprawnych, ale wyglądają na tyle dekoracyjnie, że nikt ich nie wyrwał jako chwastów.

    • 12 lipca 2014 o 16:39

      Za parę dni zaczynam urlop, może się przejdę w tamte rejony, bo aż strach się przyznać, jak dawno nie byłam na Nowym Mieście. Mam nadzieję, że do tego czasu cykoria przetrwa. Przepadam za jej kolorem.
      Bardzo miło czytać, że uroda dzwonków została doceniona przez rabatkowiczów. :)
      Też mam parę ciekawostek. Wspominałam już o trawniku na rogu Muranowskiej i Bonifraterskiej. Po koszeniu gorczyca się nie odrodziła, ale cały czas kwitną tam maki. A ostatnio wśród nowo nasadzonych krzewów wyrósł lulek (!) i całkiem spory chaber łąkowy.

      • 56 Alia
        27 sierpnia 2014 o 20:27

        Warto się tam wybrać, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, bo chwastowisko się rozrasta – na wąskim pasku wzdłuż nowego chodnika przy Zakroczymskiej, a szczególnie na trójkącie ziemi na rogu Zakroczymskiej i Szymanowskiej. Wygląda na to, że od remontu nikt się tam nie zbliżał, nikt nie wyrównał i nie nawiózł ziemi, żeby posiać trawnik. W efekcie roślinność wyrasta bujnie. O cykoriach już wspominałam, jest też oczywiście mnóstwo gorczycy, ale również rdest plamisty, chwastnica, rumianek, a nawet pojedyncze chabry.

        • 30 sierpnia 2014 o 16:15

          Szczerze mówiąc, istnienie ulicy Szymanowskiej wymyka się mojemu poznaniu. Przeszłam ostatnio Zakroczymską od przystanku przy Słomińskiego – i nie zauważyłam po drodze ani tej ulicy, ani chwastowiska. Dopiero na rogu Konwiktorskiej natknęłam się na mini-trawniczek, gdzie rosło sporo gorczycy (a nad nią latały bielinki rzepniki), rdestu, chwastnicy, palusznika – i rumianu, który rzadko daje się spotkać.

          • 58 Alia
            31 sierpnia 2014 o 12:57

            Szymanowska to krótka ulica łącząca Słomińskiego i Zakroczymską (jeżdżą nią np. 178 czy 503 na pętlę przy Konwiktorskiej). U zbiegu tych ulic jest przejście dla pieszych (przez Szymanowską), a przy nim trójkątny „trawnik”.

            • 31 sierpnia 2014 o 16:22

              Chyba wreszcie zrozumiałam. Byłam przekonana, że obie te ulice to Zakroczymska – dwie jej odnogi, rozdzielone pasem zieleni.
              Czy przez trójkątny trawnik rozumiesz tę dużą „wysepkę” między Zakroczymską, Szymanowską i Słomińskiego? To fajne miejsce, kiedyś tam widziałam ważki i polowałam na sójki.

              • 60 Alia
                31 sierpnia 2014 o 18:30

                Duża wysepka jest rzeczywiście fajna, na wiosnę zawsze wyglądam tam złoci. Ale kiedy piszę o „trójkątnym trawniku” mam na myśli ten kawałek na rogu Zakroczymskiej przy przejściu dla pieszych, od strony Parku Traugutta. Ten, przez który ludzie często skracają sobie drogę, bo nie chce im się iść po schodkach, które oficjalnie prowadzą na chodnik.

                • 1 września 2014 o 17:37

                  Już sobie wyobrażam, które miejsce masz na myśli. Ale niestety, tamtędy nie szłam. Skręciłam do parku, bo nie chciało mi się iść przy ulicy. W tamtej okolicy bywam rzadko, nie orientuję się tam tak dobrze jak Ty.

                  • 62 Alia
                    8 września 2014 o 15:55

                    Powinnam przestać pisać o chwastowiskach, naprawdę, bo dziś się okazało, że i to w końcu wykosili – został tylko ten mały trójkąt na rogu Konwiktorskiej, o którym wspominałaś.

                    • 12 września 2014 o 20:17

                      Szkoda. Ale właściwie trudno się dziwić – od dwóch tygodni w całej okolicy trwa zmasowana akcja.
                      Dawniej miałam wrażenie, że ktoś czyta, o czym piszę, a zaraz potem wydaje rozkaz: wykosić. Dlatego (nie wgłębiając się w kwestię prawdziwości tych odczuć) na wszelki wypadek przestałam we wpisach podawać dokładniejsze namiary.

                    • 64 Alia
                      13 października 2014 o 20:16

                      Chwastowiskowy trawnik zaczął nieco odrastać, niestety nie w całości (szczególnie żal chabrów i cykorii), jest gorczyca i rumianek, a chwastnicę zastępuje włośnica.

                    • 14 października 2014 o 18:18

                      Chabrów faktycznie bardzo żal. Mam wrażenie, że już przed zimą kosić nie będą, więc to, co teraz wyrosło, będzie rosnąć aż do mrozów. I dobrze.

  29. 66 Alia
    16 Maj 2015 o 21:00

    Kolejna ciekawa miejscówka – obsiane trawą tory tramwajowe na Prostej, odcinek od ronda ONZ do Norblina. Część roślin dość standardowa, różne trawy, żółte gorczycowate, maki – ale widziałam też firletkę poszarpaną, wilczomlecz i coś, co wyglądało na rzodkiewnik, ale nie miałam okazji lepiej się przyjrzeć.

    • 17 Maj 2015 o 16:10

      Podoba mi się ten nowy zwyczaj siania trawy między torami. Ale żeby nawet firletka w takim miejscu wyrosła? Niesamowite.

      • 68 Alia
        17 Maj 2015 o 17:40

        Firletkę widziałam tylko jedną, reszta wyrastała o wiele obficiej.

        • 21 Maj 2015 o 19:19

          Firletka to rarytas, więc co się dziwić.

          • 70 Alia
            24 Maj 2015 o 21:35

            Oczywiście dziś jechałam i już skoszone. Choć domyślam się, że na torowisku to konieczność.

            Za to odkryłam śliczne nowe chwastowisko – wąski pasek trawnika wzdłuż kościoła i klasztoru franciszkanów na Modzelewskiego. Pasek wąski, ale chyba dość rzadko koszony, i jak ślicznie zarośnięty. Standardowe stokrotki, jakieś taszniki, przywrotnik, chyba młody krwawnik – a do tego duże płaty jastrzębca kosmaczka (wiem, że jest pospolity, ale kilka metrów kwadratowych zarośniętych tylko nim robi wrażenie), szczawik żółty, drobna koniczyna (chyba?) o żółtych kwiatach, a do tego dorodna wyka wspinająca się na rynnę.

            • 31 Maj 2015 o 16:47

              Przywrotnik? Nigdy go nie widziałam. Żółta koniczyna to też rzadkość. Kosmaczka widuję, czasem w sporych ilościach, ale mimo to zawsze warto popatrzeć, bo ładny jest. Innymi słowy – bardzo ciekawe chwastowisko.

  30. 72 Alia
    16 czerwca 2015 o 9:54

    Na kolejne chwastowisko natrafiłam wczoraj, a jest ono dość nietypowe, bo na pasie zieleni rozdzielającym dwie jezdnie Mickiewicza przed wiaduktem nad trasą AK. Trasa jest w remoncie, wiadukt też, jakiś rok temu na pasie zieleni pojawiła się z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu spora pryzma ziemi, która od tego czasu zarosła bujną roślinnością. W przeciwieństwie do reszty pasa zieleni, nikt jej od tego czasu nie kosił, pewnie jest to zbyt kłopotliwe. Wczoraj tamtędy przechodziłam i roślinność robi imponujące wrażenie. Różne trawy, gorczycowate, oraz – co najważniejsze – gigantyczne, wysokie na dobre dwa metry popłochy.

    • 21 czerwca 2015 o 17:49

      Dwumetrowe popłochy? O rety, bardzo żałuję, że nie mam teraz czasu tam pojechać. Popłochy darzę szczególną sympatią, a za takimi wielkimi to już absolutnie przepadam.
      W tym tygodniu jechałam Prostą i opisane przez Ciebie chwastowisko znów odżyło. Widziałam całe mnóstwo maków.

  31. 74 katarzyna
    11 Maj 2016 o 14:08

    Świetna strona, żałuję, że dopiero teraz ją zauważyłam, cieszę się iż spotykam tu osoby o podobnych zainteresowaniach. Dziękuję chwastowisko!!! :)

  32. 76 Alia
    12 czerwca 2016 o 10:01

    Nie ma to jak mieć w okolicy trawnik, do którego nikt się nie przyznaje. A taki jest przy budynku Polskiego Radia (zimą to pewien problem, kiedy nikt nie odśnieża chodnika). Mam wrażenie, że w tym roku jeszcze nie był koszony i porastają go bardzo ciekawe egzemplarze. Oczywiście trawy, a poza tym np. krwawnik, bniec, komonica, cykoria, wiesiołek i coś, co chyba będzie chabrem łąkowym, ale na razie widziałam tylko nierozwinięte pąki.

    Z kolei jesienią za moim blokiem był remont chodników, którego efektem ubocznym było zrycie trawnika. Nowej ziemi nikt nie nawiózł, ale poruszenie starej wystarczyło, by wyrosło mnóstwo gorczycowatych i trochę maków.

    • 13 czerwca 2016 o 17:51

      Takie trawniki uwielbiam. Czasami wciąż się trafiają, ale niestety coraz rzadziej.
      A widoku maków zazdroszczę, w tym roku widziałam tylko jednego, idąc rano do pracy. Po południu już go nie było, skosili.

  33. 78 Alia
    29 lipca 2016 o 15:42

    Z moich obserwacji – na rogu Konwiktorskiej i Zakroczymskiej jest budynek należący do Politechniki. Część jest w suterenie i ma zagłębione na dobry metr okna. A w zagłębieniu otaczającym jedno z okien wyrósł bardzo dorodny powojnik pnący, zarósł całe dno, wspiął się po ścianach i zaczął wypełzać na powierzchnię.

    Poza tym ostatnio w Warszawie pojawiło się dużo różnorodnych grzybów – wedle tego, co czytałam na wyświetlaczu metra, na wale przy Marinie Mokotów wyrosły purchawice.

    • 31 lipca 2016 o 20:31

      Brawa dla powojnika. W okolicy jest go sporo, po drugiej stronie Fortu Traugutta. Bohatersko walczy przeciwko ludziom, którzy z uporem go niszczą.
      Czytałam o purchawicach, ale za daleko dla mnie. Poza tym to się tak rozniosło, że już pewnie zadeptali.

  34. 80 Alia
    9 sierpnia 2016 o 20:57

    Bardzo ciekawe chwastowisko wyrosło na trawniku między Marszałkowską, Królewską a Próżną (przy metrze Świętokrzyska). Widziałam tam różne odmiany koniczyny, rdestów, przywrotnik, krwawnik, szarłat, cykorię, przymiotno, bniec – i pewnie coś jeszcze, ale zaczynało się robić ciemno, więc część mogłam przegapić.

    • 13 sierpnia 2016 o 17:27

      Już drugi raz wspominasz o przywrotniku. Jesteś pewna, że to właśnie on? Nigdy i nigdzie go jeszcze nie widziałam i nie mogę uwierzyć, by wyrósł ot tak, na miejskim trawniku.

      • 82 Alia
        13 sierpnia 2016 o 21:03

        W tym przypadku nie mogę być pewna, bo jak wspomniałam, zapadał już zmrok – może to był jakiś ślaz o podobnych liściach – kwiatów na pewno nie widziałam? Ale przywrotnik pasterski z całą pewnością widywałam na miejskich trawnikach – w Lublinie.

        • 14 sierpnia 2016 o 20:13

          Stawiam jednak na ślaz. Choć wg internetowego atlasu roślin przywrotnik w Warszawie powinien występować. Ale może niekoniecznie na trawnikach w samym centrum.
          Będę się jeszcze uważniej przypatrywać, może kiedyś gdzieś go zobaczę.

  35. 84 Alia
    9 czerwca 2017 o 20:38

    Z ciekawostek – na dziedzińcu Nowego Teatru przy Madalińskiego też jest chwastowisko. Oczywiście, celowo zasadzone, ale jednak miło patrzeć na rabatki, na których nie rosną banalne rośliny ozdobne, a krwawniki, komonice, wilczomlecze, dziewanny czy popłochy.

  36. 86 Alia
    13 sierpnia 2017 o 13:55

    Chwastowisko przy metrze Świętokrzyska w tym roku też miewa się doskonale, mnóstwo jest zwłaszcza koniczyny i lucerny. Dodatkowo mam wrażenie, że wzdłuż Marszałkowskiej są kawałki specjalnie pozostawione dziko i ogrodzone palikami, ale mogę się mylić.

    • 13 sierpnia 2017 o 14:10

      Ciekawe, czy tak jest naprawdę. Też widuję takie ogrodzone kawałki. Jeden jest przy Bankowym i miałam nadzieję, że nie będą go kosić, ale niestety. Przy kolejnej wizycie w tym miejscu zastałam goły trawnik za płotkiem.

      • 88 Alia
        14 sierpnia 2017 o 18:59

        Na pewno taki kawałek dzikiego trawnika jest na Pradze, niedaleko Teatru Powszechnego – ale tam jest nawet tabliczka informacyjna i OIDP to jeden z projektów z budżetu partycypacyjnego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: