09
Lip
17

muchówki

nasionnica trześniówka

Rhagoletis cerasi

Rhagoletis cerasi

Rhagoletis cerasi

Rhagoletis cerasi

Tak wygląda muszka, której larwy często znajdujemy w wiśniach i czereśniach. Natknęłam się na nią w odległości 50 metrów od trzech wiśniowych drzewek, rosnących w mojej okolicy.

  • nazwa polska: nasionnica trześniówka
  • nazwa łacińska: Rhagoletis cerasi
  • rodzina: nasionnicowate — Tephritidae
  • data zrobienia zdjęć: 22.06.2017
  • miejsce: okolice Starego Miasta

galeria – muchówki »
galeria – mieszkańcy »

Reklamy

6 Responses to “muchówki”


  1. 16 lipca 2017 o 10:42

    Niby pospolita, ale wciąż nie mogę jej zlokalizować, choć regularnie przeglądam w tym celu masę wiśni i czereśni. A tę rodzinę lubię szczególnie. Tobie się udało, więc przekaż mi w mistyczny sposób zdolność jej odszukania, proszę.

    • 16 lipca 2017 o 19:32

      Zauważyłam, że jej nie masz. Masz za to inną z rodzaju, jest podobna i to bardzo pomogło mi w oznaczeniu. Jestem Ci nieustająco wdzięczna za Insektarium, przydaje mi się ciągle, szczególnie że ostatnio spotykam masę nowych gatunków.
      Nasionnica trześniówka należy do Wielkiej Trójcy. Gdy zaczynałam swoją chwastowiskową przygodę, każda ścierwica była w necie ścierwicą mięsówką, każda padlinówka – padlinówką cesarską, a każda nasionnica – trześniówką. ;)
      W mistyce nie jestem zbyt dobra, ale może po prostu przestań jej szukać. Wtedy sama do Ciebie przyjdzie. Szczególnie, jeśli pospacerujesz gdzieś tam w okolicach wiśni i czereśni.

  2. 16 lipca 2017 o 20:08

    Z mistyką to tak z przymrużeniem oka pisałem. Jestem racjonalny do bólu. Ja również nie raz i nie dwa korzystałem z Twoich obserwacji i opisów. I fajnie, że przydajemy się sobie wzajemnie. Liczę, że kiedyś w naszym kraju przyjdzie moda na amatorską entomologię ( przy okazji mody na makrofotografię ) i wtedy dopiero okażemy się naprawdę przydatni.

    • 16 lipca 2017 o 21:42

      Ale moja rada była całkiem na serio. Spotkałam dziś fajnego Braconida. Przy okazji szukania jego nazwy oznaczyłam pewnego cichego zabójcę biedronek (z zeszłego roku), a do tego odkryłam, że właśnie męczelkowate są autorami kokonów na krwawnikach, na które natknęłam się parę lat temu. Nie starałam się, a samo przyszło. Tobie też przy okazji trześniówka się trafi, jestem o tym przekonana.
      Bardzo sią cieszę, że moja strona Ci się przydaję, chociaż moja wiedza przy Twojej to mały pikuś. :)
      Modę na oznaczanie owadów(i w ogóle zainteresowanie nimi) już teraz obserwuję wśród moich wirtualnych znajomych. Zaczynali od robienia zdjęć, nie mając pojęcia, co fotografują, byle fajnie wyszło. A teraz mają już sporą wiedzę, która przeradza się w pasję. Widziałeś, jaki reportaż wstawił dziś Vitoos o knieżycach? Super, słowo daję. A jeszcze parę lat temu nie odróżniał muchy od pluskwiaka. ;)

  3. 16 lipca 2017 o 21:52

    Nie widziałem jeszcze, zaraz to nadrobię.
    A za jakiś czas chętnie poznam zabójcę biedronek. A’propos biedronek – dziś żona podczas wypadu za miasto pokazała mi fajną czarna biedronkę – okazało się, że to Oenopia impustulata. A ja nie miałem aparatu…

    • 17 lipca 2017 o 21:27

      Obejrzałam zdjęcia w necie – jest świetna, wspaniale żałobna w wyrazie. Też miewam takie spotkania i za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że aparat trzeba nosić zawsze ze sobą. Ale cóż, realizacja tego przekonania wciąż mi się nie udaje.
      Jednego zabójcę biedronek już mam, to Phalacrotophora. Ale ten nowy jest znacznie bardziej wyrafinowany.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: