10
Czer
17

Park Skaryszewski

Rzadko bywam po praskiej stronie Wisły. Park Skaryszewski jest pierwszym miejscem w tamtym rejonie, które odwiedziłam, zachęcona pozytywnymi opiniami i zdjęciami. Nie zawiodłam się.

Park Skaryszewski

Od północy Park otacza Jezioro Kamionkowskie. Jest duże, ma prawie kilometr długości i ponad sto metrów szerokości. Jego brzegi w większości pozostały w stanie naturalnym, a prowadzi wzdłuż nich zwyczajna, wydeptana ścieżka.

Park Skaryszewski

Główne parkowe aleje są szerokie, wybrukowane i eleganckie. Ale wystarczy odejść trochę w bok i ma się wrażenie, że człowieka otacza stary, dziki las. Spacerując bocznymi ścieżkami byłam przekonana, że Park został założony na terenach leśnych. Jednak nie, przed pierwszą wojną światową znajdowało się tam pastwisko! Naprawdę trudno dziś w to uwierzyć.

Park Skaryszewski

Park Skaryszewski

Wrażenie dzikości potęgują liczne małe jeziorka, wyłaniające się spomiędzy gęstej zieleni. One też zostały stworzone sztucznie, a następnie połączone kanałkami z Jeziorem Kamionkowskim. Jednak zupełnie nie przypominają parkowych stawów, a pnie powalonych drzew nie są uprzątane, co stwarza korzystne warunki do rozwoju wielu gatunków owadów.

Park Skaryszewski

W 2006 roku w Parku zamieszkały bobry. Efekt łatwo sobie wyobrazić. Wyłapano je i wywieziono do ZOO, a od tamtej pory wszystkie drzewa w okolicy zbiorników wodnych zaopatrzone są w specjalne siatki.

Park Skaryszewski

Park Skaryszewski

Park Skaryszewski

W północno-zachodniej części Parku znajduje się ogród różany, otoczony pergolą porośniętą dzikim winem. W jego centrum podziwiać można „Tancerkę” autorstwa Stanisława Jackowskiego. Jest to jedna z licznych rzeźb zdobiących Park i chyba z nich wszystkich najbardziej znana.

Park Skaryszewski

W Parku Skaryszewskim byłam na razie tylko raz, ale z pewnością któregoś dnia zajrzę tam znowu. To bardzo ciekawe miejsce, a zwiedziłam jedynie mały jego fragment.

  • data zrobienia zdjęć: 14.05.2017
  • lokalizacja: ..:: TUTAJ ::..

galeria – miejsca »

Reklamy

22 Responses to “Park Skaryszewski”


  1. 16 czerwca 2017 o 20:00

    Piękne dzikie miejsce i bardzo ładne zdjęcia :)

  2. 18 czerwca 2017 o 21:18

    Ooo, to świetnie! Pewnie masz dogodny dojazd?
    Pierwszy kadr przypomina mi bydgoskie przedmieścia nad dziką Brdą.

    • 18 czerwca 2017 o 21:40

      Całkiem dogodny, tylko 6 przystanków tramwajem.
      Wolałabym, żeby to była rzeka, ale niestety. Jezioro Kamionkowskie jest starą łachą wiślaną.

      • 26 czerwca 2017 o 21:03

        Nie widzę wielkiej różnicy między rzeką a jeziorem ;)

        • 29 czerwca 2017 o 19:01

          Owady widzą różnicę, bo inne gatunki żyją nad wodami płynącymi, a inne nad stojącymi. ;) Na przykład świtezianki lubią tylko rzeki, w inne okolice najwyżej zalatują czasami.

          • 29 czerwca 2017 o 19:23

            Tak, wiem o tym. Jednak nad jeziorami też mieszkają ciekawe owady.

            • 2 lipca 2017 o 13:33

              Oczywiście. Ale o jeziora i jeziorka łatwiej w mieście, z rzekami jest gorzej. Wisła po mojej stronie cała wybetonowana. :/

              • 5 lipca 2017 o 14:24

                W Bydgoszczy większość Brdy i Młynówka też są wybetonowane, ale świtezianki mieszkają nad taką wodą i z długim obiektywem można je upolować. Nad dziką Brdę nigdy nie zapuszczałam się, bo to odludzie. Bałabym się spotkać tam człeka o podejrzanym wyglądzie i zachowaniu.

                • 7 lipca 2017 o 19:22

                  Mam wrażenie, że Wisła to jednak inna skala, a i stopień jej wybetonowania też znaczniejszy niż u Ciebie. W każdym razie nigdy żadnych ważek tam nie zauważyłam. Co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma. ;)

                  • 25 lipca 2017 o 20:42

                    Przy betonowych bulwarach nadwiślańskich pewnie nie ma ważek, bo za dużo tam barów na i przy wodzie oraz ludzi biesiadujących. Ogromnie zaskoczył mnie widok pijących alkohol bez żadnego skrępowania na betonowych stopniach. Gdy nocowałam na barce 6 lat temu, to okolica była spokojna.

                    • 26 lipca 2017 o 19:50

                      O, nocowałaś na barce? Hoho. :)
                      Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że był jakiś wyrok sądu w sprawie tego picia na bulwarach i orzeczono, że można.

                    • 31 lipca 2017 o 22:39

                      Nocleg na barce był bardzo interesujący. Trochę przeszkadzały jeżdżące pociągi na moście średnicowym. Zawsze marzyłam, żeby spać na wodzie. W tym roku botel był chyba nieczynny. Wisiały tablice z ogłoszeniem o sprzedaży. Teraz nocowałam w akademiku na Powiślu, pamiętającym z wyglądu elewacji i wnętrz czasy PRL.
                      Mąż mi mówił, że jakiś mężczyzna dostał mandat za picie alkoholu na bulwarze. Odwołał się w sądzie i wygrał sprawę. W gazetach o tym pisano.

                    • 3 sierpnia 2017 o 9:55

                      Pociągi to drobiazg, grunt, że nie było akurat żadnej imprezy na Stadionie Narodowym. ;)
                      Aha, czyli dobrze pamiętałam o tym piciu i wyroku.

                    • 3 sierpnia 2017 o 15:55

                      Kot-peter z FF ŚiN pisała mi, że imprezy na stadionie są strasznie uciążliwe dla okolicznych mieszkańców.

                    • 4 sierpnia 2017 o 10:23

                      Bez wątpienia. Przy czym przez „okolicznych” należy rozumieć tych zamieszkałych w promieniu co najmniej półtora kilometra. Nawet do mnie docierają czasem dźwięki ze stadionu.

                    • 13 sierpnia 2017 o 12:48

                      W sumie nie dziwię się, bo np. koncerty muzyczne bywają strasznie głośne.

                    • 13 sierpnia 2017 o 13:52

                      Mecze piłkarskie i inne zawody też do cichych nie należą. Sama obecność kilkudziesięciu tysięcy ludzi w jednym miejscu już generuje okropny hałas i nawet muzyki do tego nie potrzeba. A drugą sprawą są utrudnienia komunikacyjne w tym rejonie, gdy coś się na stadionie odbywa.

                    • 19 sierpnia 2017 o 21:37

                      W Bydgoszczy koło miejskiego stadionu też są utrudnienia w ruchu podczas zawodów i meczów, chociaż leży na obrzeżach. Wtedy długo jedzie się z/do Myślęcinka.

                    • 20 sierpnia 2017 o 13:45

                      No właśnie, wszędzie jest tak samo. Ale cóż, ludzie lubią mecze i inne imprezy.

                    • 21 sierpnia 2017 o 10:12

                      Chyba nie wszyscy ;) Na stadionie byłam tylko raz na zawodach lekkoatletycznych juniorów w 2006 roku, tylko dlatego, że dostałam darmową wejściówkę, a w wielkim plenerowym koncercie muzycznym nigdy nie brałam udziału.

                    • 23 sierpnia 2017 o 21:34

                      Oczywiście, że nie wszyscy. I całe szczęście. ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: