15
Lu
15

ptaki

mewa śmieszka

Larus ridibundus

Larus ridibundus

Larus ridibundus

Larus ridibundus

Nadleciały z wielkim wrzaskiem, gdy tylko rozrzuciłam trochę chleba. Nawet gołębie się rozproszyły pod wpływem zbyt intensywnych bodźców dźwiękowych.

  • nazwa polska: mewa śmieszka
  • nazwa łacińska: Larus ridibundus
  • rodzina: mewy – Laridae
  • data zrobienia zdjęć: 6.01.2015
  • miejsce: okolice Starego Miasta

galeria – ptaki »
galeria – mieszkańcy »

Reklamy

16 Responses to “ptaki”


  1. 15 lutego 2015 o 20:07

    Bardzo fajne zdjęcia! Jaką ogniskową?

    • 16 lutego 2015 o 18:48

      Cieszę się. :) O ogniskowej trudno coś powiedzieć – fotografowałam kompaktem. Ale duża nie była, bo odległość między mną a mewami wynosiła nie więcej niż pięć metrów.

  2. 5 Alia
    15 lutego 2015 o 21:12

    Nasz kot dostaje świra, kiedy widzi (i słyszy) je latające za oknem, stoi na parapecie i szczeka (dosłownie, takie właśnie wydaje odgłosy).

  3. 16 lutego 2015 o 8:34

    Cześć, widzę że już zaczynają się przebarwiać obżartuchy :)
    Jestem przeciwnikiem dokarmiania ptakòw chlebem – zawiera sól i substancje chemiczne.
    Podobno dla mew do dokarmiania lepiej rzucić słoninę nie obsoloną, surową, lub świeże rybki również bez ludzkich dodadkòw.
    Mewy generalnie powinny odlatywać na zimę. Jednak właśnie przez dokarmianie zostają (może też dlatego, że jest cieplej ). Jednak jak woda nie jest zamarznieta i śniegu nie ma, a nawet mrozu, w takim wypadku znajdą odpowiedniejsze jedzenie dla siebie i zdrowsze niż zakwaszający je chleb.

    Pozdrowienia!
    Z.

    • 16 lutego 2015 o 18:56

      Nie no, chyba nie posądzasz mnie o dokarmianie mew. Chleb rzucam dla osiedlowych gołębi (im nic nie zaszkodzi, a resztki się nie marnują). Co mogę poradzić, że mewy tylko czyhają na takie chwile..?
      Kilkaset metrów na wschód mają wielką wodę (czyli Wisłę), ale jak tylko chłody nastają, od razu przybywają do miasta, latają całymi gromadami, okropnie się drą i zjadają wszystko co się trafi.
      Pozdrawiam również. :)

      • 16 lutego 2015 o 19:30

        Nie nie! :)
        ale się nie mogłam powstrzymać.
        A gołębi też nie powinno się dokarmiać :) jest gdzieś opisana historia gołębi które wyłapano i wywieziono z miasta – przytoczyły się jak tylko trochę schudły i były w stanie przylecieć.

        chleb powoduje zakwaszenie u ptaków.

        PS. Ja chleba nie jem więc nie mam problemu z marnującym się chlebem ;) Taki bardzo dobry sposób :D

        W mojej okolicy mewy czekają na trzepaku – wyglądają prześmiesznie.

        • 17 lutego 2015 o 18:17

          Ta historia świadczy właśnie o tym, że powinno się gołębie dokarmiać. One nie znają niczego innego, tylko to miasto i ten chleb. Do tego są już przystosowane, z każdym kolejnym pokoleniem coraz bardziej.
          Mewy na trzepaku? Ooo, zazdroszczę. Zrobiłabym z tego fajne foto. :)
          Dawno temu się odchudzałam i też chleba nie jadłam, ze dwa lata chyba. Ale to se ne vrati. ;)

  4. 16 lutego 2015 o 17:01

    Latem chyba nie mają tak mocno czerwonych nóżek ;)

  5. 17 lutego 2015 o 10:09

    Ładne, kolorowe stadko :-)

  6. 17 lutego 2015 o 22:11

    czyli ich kolorystyka to ewidentnie maskowanie zimowe. Nie wpadłem na to ;-)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: