21
Wrz
14

rośliny o różowych kwiatach

chaber łąkowy

Centaurea jacea

Centaurea jacea

Jeszcze jeden nowy i nieoczekiwany mieszkaniec poremontowego trawnika. Dostrzegłam go, gdy już większość kwiatów przekwitła, szkoda.

  • nazwa polska: chaber łąkowy
  • nazwa łacińska: Centaurea jacea
  • rodzina: astrowate – Asteraceae
  • data zrobienia zdjęcia: 13.07.2014
  • miejsce: Muranów

galeria – różowe »

Reklamy

6 Responses to “rośliny o różowych kwiatach”


  1. 21 września 2014 o 20:08

    Tak, chaber pojawia się czasem zupełnie nieoczekiwanie. W czerwcu w Katowicach widziałam chabrową łączkę w centrum miasta, w okolicach kampusu UŚ.

    • 22 września 2014 o 18:01

      Do tej pory w takich sytuacjach raczej miałam do czynienia z bławatkami. Mają duży talent do wyrastania w dziwnych miejscach, na przykład na metrowych trawniczkach wzdłuż ulic.

  2. 3 Renata Kwinta
    28 września 2014 o 11:47

    Tak, mnie w Grodzie Kraka też się to zdarzyło, i w podobnym miejscu. Niestety, zanim zdążyłam przynieść aparat foto, kto mnie ubiegł? Rzecz jasna kosiarze trawników… Natomiast chabra łąkowego w miastach wcześniej nie spotykałam. Zastanawiam się w jaki sposób tam trafia. Ptaki? Ptaki są niezłym dysperserem różności, także ikry i nawet małych rybek.

    • 28 września 2014 o 17:27

      Ech, kosiarze są źródłem moich nieustających stresów…
      Według mnie rozmaite oryginalne rośliny pojawiają się głównie przy okazji wszelkich prac ziemnych, szczególnie tych zakrojonych na większą skalę. Wykopuje się ziemię, wywozi – a po zakończeniu prac przywozi się nową. I z tej nowej ziemi może wyrosnąć dosłownie wszystko.
      Spójrz tu:
      https://chwastowisko.wordpress.com/2011/06/25/rumianzolty1/
      One wyrosły tam:
      https://chwastowisko.wordpress.com/category/miejsca/anielewicza/
      I chabrów łąkowych też była w tym miejscu cała masa.
      Ptaki i rybki? A toś mnie zaskoczyła. Nie miałam pojęcia.

      • 5 Renata Kwinta
        10 października 2014 o 15:08

        O, jakie ładne kwiatki ;)… Flora miast zasługuje na tzw. szacun.

        A o ptakach i rybkach też dopiero od niedawna wiem. I dziwię się sobie, że nie zastanowiłam się wcześniej nad tym, skąd się biorą rybki w małych, śródleśnych, pokopalnianych zbiornikach wodnych. Na pewno nie przynoszą ich tam wędkarze licząc na branie kiedy rybki podrosną :).

        • 12 października 2014 o 17:20

          Szkoda, że tej florze tak krótko pozwala się żyć…
          Fakt, nasze rybki latać nie umieją, więc cudzych skrzydeł muszą dostać, żeby znaleźć się w takich miejscach. Ale mimo wszystko to zadziwiające.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: