20
Paźdź
13

muchówki

Dasysyrphus albostriatus

Dasysyrphus albostriatus

Dasysyrphus albostriatus

Dasysyrphus albostriatus

Po raz pierwszy w życiu natknęłam się na ten gatunek bzyga. Choć pewnie nie jest szczególną rzadkością, bo parę dni później zupełnie gdzie indziej spotkałam go ponownie.
Są miejsca i sytuacje, w których mój aparat nie zrobi lepszego zdjęcia, nie i już. Na kwitnący bluszcz w pochmurny i wietrzny dzień żadne ustawienia nie pomagają. Trochę żal, bo bzyg był naprawdę ładny, ale w gruncie rzeczy dobrze, że w ogóle coś wyszło.

  • nazwa polska: …
  • nazwa łacińska: Dasysyrphus albostriatus
  • rodzina: bzygowate – Syrphidae
  • data zrobienia zdjęć: 28.09.2013
  • miejsce: okolice Starego Miasta

galeria – muchówki »
galeria – mieszkańcy »

Reklamy

15 Responses to “muchówki”


  1. 1 wlodzimierz.kwasniewski@onet.eu
    21 października 2013 o 10:23

    Witam! Serdecznie dziękuję za wiele otrzymanych od Państwa zdjęć. Wiele z nich jeszcze opracowuję pod względem merytorycznym. Chociaż nie jestem z zawodu entomologiem i także nie botanikiem, to jednakoż z radością – w celach czysto naukowych i oświatowych – pragnę dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju naszej wiedzy. ostatnia refleksja a czy nie jest to czasami Syrphus vitripennis jakże podobny do zdjęcia w książce G.C.McGovin’a s.138. Dla porównania przesyłam swoje zdjęcie ww. bzyga niestety o wiele gorszej jakości z powodu dysponowania b. słaby aparatem. wlodzimierz.kwasniewski@onet.eu     W dniu 2013-10-20 16:24:20 użytkownik Chwastowisko warszawskie napisał: chwastowisko posted: „… Dasysyrphus albostriatus Po raz pierwszy w życiu natknęłam się na ten gatunek bzyga. Choć pewnie nie jest szczególną rzadkością, bo parę dni później zupełnie gdzie indziej spotkałam go ponownie. Są miejsca i sytuacje, w których mój aparat”

    • 21 października 2013 o 19:08

      Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego komentarza. Co to znaczy „dziękuję za wiele otrzymanych od Państwa zdjęć”? Ja nikomu zdjęć w prezencie nie wysyłam. Jeśli przychodzą na pocztę, to oznacza, że zamówiony został newsletter, czyli informacja o nowych wpisach dokonywanych przeze mnie na Chwastowisku. Wszystkie te zdjęcia są moją własnością i nie wymagają „opracowywania” z czyjejkolwiek strony.
      Nie, to nie Syrphus vitripennis. On nie ma dwóch jasnych linii na przedpleczu, guzka na scutellum i jest ogólnie większy.

  2. 21 października 2013 o 19:19

    nie takie złe te foty… trochę ostrość zawszankowała, poza tym ujdzie ;-)

  3. 21 października 2013 o 19:57

    Rzeczywiście piękny bzyg, zdjęcia nie oddają pełni jego urody. Widuję go w parkach i na skrajach lasów, ale nie jakoś szczególnie często.

    • 21 października 2013 o 21:58

      Ano właśnie, dlatego wielka szkoda, że nie byłam w stanie zrobić lepszych zdjęć. Fotografowanie moim aparatem na bluszczu jest zawsze okropnie frustrujące. Widzi człowiek ciekawe okazy i z góry wie, że wyjdą beznadziejnie.
      Niezbyt często go widujesz? Czyli nie jest szczególnie pospolity, to cieszy.

  4. 21 października 2013 o 22:23

    Powiem tak: lokalnie bywa liczny, gdzie indziej nie ma go wcale. Na pewno pojawia się rzadziej niż taki Dasysyrphus venustus. No i nie wiem, jak z nim jest w innych rejonach, niż łódzki.

    • 22 października 2013 o 21:56

      Dasysyrphus venustus? Nie mam go. Być może w terenie mylę go z Eupeodesem i dlatego nie fotografuję? W przyszłym roku się sprężę i będę sie starać łapać wszystkie takie podobne.

      • 22 października 2013 o 23:05

        Myślę, że jeśli go spotkasz, natychmiast poznasz, ze to nie Eupeodes. Ja tak miałem. Jest on bardziej związany z lasami i to właśnie na skrajach lasów, na leśnych polanach i w prześwietleniach znaleźć go najłatwiej, zwłaszcza w maju. A jeśli jest sucho, wystarczy poczekać przy jakimś zawilgoceniu na leśnej drodze. On i wiele leśnych bzygów będzie tam przylatywać.
        Mało kto wie, że obecnie trwają przygotowania do rewizji rodzaju Dasysyrphus- wczesnowiosenne osobniki z gatunku venustus, zwane roboczo wśród syrfidologów neovenustusem, doczekają się wyodrębnienia w nowy gatunek o nieustalonej dotąd nazwie. Warto zatem wybrać się do lasu w majówkę, aby ten gatunek spotkać. Właściwy venustus pojawia się w drugiej połowie maja i jest nieco większy, co zresztą stało się przyczyną, dla której dokładniej przyjrzano się sprawie.
        Miałem o tym poinformować na swoim blogu, ale jeszcze nie wstawiałem tego rodzaju.

        • 24 października 2013 o 19:32

          W przypadku tego tutaj od razu wiedziałam, że to nie Eupeodes (a jest przecież dość podobny), więc może i z tamtym by się udało. Zobaczymy, jeśli pogoda dopisze, może wiosną przyłapię (neo)venustusa.
          Ech, ci systematycy, co chwilę człowiek musi się uczyć od nowa. Dzięki za wszystkie informacje.

    • 22 października 2013 o 21:59

      A może te moje Eupeodesy to wcale nie one? Naszła mnie teraz taka wątpliwość (którą w zasadzie mam nie od dziś).


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: