20
Paźdź
13

muchówki

wszystkie wpisy o tej muchówce »

bzyg prążkowany

Episyrphus balteatus

Episyrphus balteatus

Episyrphus balteatus

Jest tak pospolity, że trochę mi się już opatrzył. Ale mimo wszystko od czasu do czasu lubię go fotografować, bo to całkiem wdzięczne stworzonko.

  • nazwa polska: bzyg prążkowany
  • nazwa łacińska: Episyrphus balteatus
  • rodzina: bzygowate – Syrphidae
  • data zrobienia zdjęć: 15.07.2013
  • miejsce: okolice Fortu Traugutta

galeria – muchówki »
galeria – mieszkańcy »

Advertisements

14 Responses to “muchówki”


  1. 21 października 2013 o 19:20

    true… pospolity i „opatrzywalny”, lecz mimo to sympatyczny i fotogeniczny ;-)

    • 21 października 2013 o 22:00

      Aha. Fajnie zawisa w powietrzu, parę razy próbowałam go wtedy fotnąć, ale… Jeszcze będę próbować. ;)

      • 22 października 2013 o 19:29

        ja nawet nie próbuję… chyba, że kiedyś lustrzanką, bo kompakt ma zbyt długi tryb szukania ostrości (i zbyt mało sukcesów) aby powiodło się takie wyzwanie ;-). Tym niemniej motyw taki jest super i bardzo bym chciał mieć coś takiego na koncie…

        • 22 października 2013 o 22:06

          Ale chyba masz manualne ustawianie ostrości? Ja próbowałam to robić metodą przysuń-odsuń, nie z AF-em. Tyle, że zawisającego prążkowańca zawsze spotykałam w zbyt ciemnych miejscach, żeby to się udało. Wiadomo, czas naświetlania musi być bardzo krótki.

          • 23 października 2013 o 20:05

            mam, ale chyba nie potrafię się nim posługiwać. W lustrze bazowałem głównie na manualu i nigdy nie było z tego tytułu problemów, natomiast tutaj kręcenie tym pokrętełkiem… nie dla mnie ;-)

            • 24 października 2013 o 19:44

              Nie masz niczym kręcić, tylko ustawiać metodą przysuń-odsuń. ;) Ale rozumiem, że ze względu na problemy z widocznością ta metoda w Twoim przypadku może słabo się sprawdzić. :/

              • 24 października 2013 o 21:19

                sam już nie wiem… może to kwestia moich oczu ;-(. Pokombinuję coś z tą ostrością… Ale odsuń-dosuń przy latających obiektach się nie sprawdza. Próbowałem łapać w ten sposób ważki, startujące i lądujące na tym samym miejscu (mogłem się zatem przygotować). Niestety, autofokus umarł od razu, a odsuń-dosuń było po prostu zbyt wolne ;-D

                • 26 października 2013 o 11:08

                  To przede wszystkim kwestia wprawy, a Ty chyba zbyt rzadko robisz zdjęcia. Przeciętnemu człowiekowi opanowanie sztuki wyczuwania ostrości z ekranika trochę czasu zajmuje. ;)
                  Bzygi mają to do siebie, że na moment nieruchomo zawisają w powietrzu i właśnie na taki moment należy czatować. :)

                  • 26 października 2013 o 18:47

                    tak, masz rację. W świetle moich własnych doświadczeń z fotografią z czasów liceum czy studiów mogę przyznać, że ledwo, ledwo ocieram się o robienie zdjęć. A bez pracy nie ma kołaczy ;-(. Myślę, że jeszcze może to być kwestia tego, że ja na ogół robię zdjęcia w południe (bo akurat tak mi pasuje czasowo), czyli mam stosunkowo ostre słońce. Nie każdy ekran lcd radzi sobie z jasnym światłem dziennym – w moim poprzednim telefonie lcd był taki, że w południe musiałem zawsze szukać cienia aby móc do kogoś zadzwonić, ale już kolejny model pozwala mi korzystać z ekranu wtedy kiedy chcę. I teraz sobie uświadomiłem – pisząc powyższe słowa – że więcej widzę na ekranie telefonu niż na ekranie aparatu… ;-)

                    • 26 października 2013 o 19:37

                      Południe nic nie tłumaczy, ja też robię o tej porze albo wkrótce po. ;) Latem nie ma większego znaczenia, czy się foci o dziesiątej rano czy o szesnastej, światło zawsze jest tak samo ostre.
                      Hmm… tak naprawdę to ja tych Twoich narzekań nie rozumiem. Wiadomo, że jak słońce świeci na jakikolwiek ekran, to nic nie widać. Ale wystarczy się odwrócić o 180 stopni – i już jest ok. W każdym razie tak jest i było na wszystkich moich. No i dodatkowo wiadomo, że ze słońcem się nie fotografuje, trzeba zawsze pod kątem, najlepiej co najmniej 90 stopni. :)

                    • 27 października 2013 o 13:58

                      ale czy ja narzekam sensu stricto? Ja to traktuję bardziej jako wentyl: upuszczam złość na aparat, w gruncie rzeczy nie winiąc go przecież za pogodę czy mój brak czasu na robienie zdjęć. Ja tak mam, że jak siedzę bezczynnie przy kompie to mnie trochę pisanina ponosi… jestem człowiekiem, który powinien bez przerwy mieć jakieś zajęcie, hehe ;-).

                    • 27 października 2013 o 18:50

                      Gaduła z Ciebie po prostu, to i wymyślasz różne takie. ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: