12
Maj
13

chrząszcze

Bembidion sp.

Bembidion sp.

Bembidion sp.

Bembidion sp.

Bembidion sp.

Zdjecia przedstawiają dwa różne chrząszczyki, które dostrzegłam na murze w niewielkiej odległości od siebie. Wyglądają na ten sam gatunek. Były malutkie – 3-4mm. Sądząc z budowy czułków, najbardziej prawdopodobna wydaje się ich przynależność do rodziny biegaczowatych. Jest tam trochę bardzo podobnych maleństw, szczególnie z rodzaju Bembidion.
EDIT 23.11.2013: Dziękuję Kosyrowi za potwierdzenie moich domysłów co do przynależności rodzajowej tych maluchów.

  • nazwa polska: …
  • nazwa łacińska: Bembidion sp.
  • rodzina: biegaczowate – Carabidae
  • data zrobienia zdjęć: 01.05.2013
  • miejsce: okolice Starego Miasta

galeria – chrząszcze »
galeria – mieszkańcy »

Reklamy

6 Responses to “chrząszcze”


  1. 15 Maj 2013 o 21:44

    A tego błyszczącego pana już gdzieś widziałam ;-)

  2. 3 kosyr
    18 listopada 2013 o 1:10

    Hmm- Bembidion ale jaki?! Może lampros. Przeglądam czasem tego bloga i niektóre zdjęcia naprawdę niezłe technicznie. O kadrowaniu nie trzeba mówić bo to zapewne głównie w celu utrwalenia „zwierzaczka”;]. Cyknięcie takiego maleństwa jak ten Bembidion to nie taka prosta sprawa…a drugi kadr nawet ładny.
    Podziwiam pasję…w części podobną do mojej…

    • 18 listopada 2013 o 19:52

      Mówisz, że dobrze trafiłam w rodzaj? Skoro tak, to w ten sposób go nazwę, dzięki. :)
      Bardzo mi miło, że tu czasem bywasz. Co do jakości zdjęć – to blog raczej przyrodniczy niż fotograficzny. Nie mam ambicji, żeby fotki były hiper-super, przede wszystkim dbam o rozwój kolekcji. A jeśli przy okazji uda się zrobić dobre zdjęcie, to jestem tym bardziej zadowolona.

      • 5 kosyr
        19 listopada 2013 o 1:15

        Jasne-doskonale rozumiem i nawet popieram. Dzięki temu można tu obejrzeć dużą różnorodność „makrokosmosu” zamiast masy dopieszczonych fotek z motylkami;]… Także powiększaj kolekcje-chętnie zobaczę co w tych warszawskich chwastach siedzi;].
        Chodziło mi bardziej o to że zdjęcia są ostre(nie licząc niektórych starszych). Co już jednak jest ważne… etc.

        • 20 listopada 2013 o 17:59

          Wcale nie tak łatwo zrobić dopieszczoną fotkę z motylkiem. ;) Choć oczywiście w dużej mierze jest to kwestia posiadanego sprzętu. Ale zgadzam się z Tobą, że na dłuższą metę oglądanie takich kolekcji robi się jednostajne i nudne.
          Na warszawskich chwastach siedzi mnóstwo wszystkiego, jak juz zapewne się zorientowałeś. A jeszcze więcej przesiaduje na murach i murkach. Bez tych ostatnich moje zbiory byłyby znacznie uboższe. Nie bez znaczenia jest też, że mur nie chwieje się pod wpływem wiatru. ;)
          O tak, do ostrości przywiązuję wielką wagę – staram się, żeby była porządna i tam gdzie trzeba. Ale mimo to wciąż zdarza mi się wstawiać zdjęcia poruszone i/lub nieostre, jeśli spotkany okaz zasługuje na uwagę, a lepszych fotek nie udało się zrobić.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: