03
Lu
12

pluskwiaki

zażartka drzewna

Himacerus apterus

Himacerus apterus

Okoliczności przyrody ładne były, ale w ciepłym ubraniu trudno się schylać do ziemi, więc listopadowa zażartka musi się zadowolić bardzo średnią jakością portretu. Dawno żadnej z nich nie spotkałam, więc nawet ucieszyłam się na ten widok, choć uroda Nabidae w gruncie rzeczy nie powala.
EDIT 6.10.2018: Za oznaczenie bardzo dziękuję m8kss.

  • nazwa polska: zażartka drzewna
  • nazwa łacińska: Himacerus apterus
  • rodzina: zażartkowate – Nabidae
  • data zrobienia zdjęcia: 05.11.2011
  • miejsce: Lasek Bielański

galeria – pluskwiaki »
galeria – mieszkańcy »


26 Responses to “pluskwiaki”


  1. 3 lutego 2012 o 18:57

    kolejny kosmita do kolekcji… choć ten taki nawet w miarę ziemski jeszcze ;-)

  2. 3 lutego 2012 o 18:58

    No od razu mi się pomyślało, że muszę tu napisać o wątpliwej urodzie owego pluskwiaka ;)) Ale nie spotkałem nigdy takiego brzydaka..

  3. 5 lutego 2012 o 16:39

    Urodą nie powala? Większość Nabidae może nie jest kolorowa, ale ma śliczne rysunki na pancerzu (takie hieroglify).
    Na zdjęciu jest raczej Himacerus ze wskazaniem na mirmicoides (mimo że niekompletne to widać że ma krótkie czułki).

  4. 5 lutego 2012 o 17:49

    Oj tam, nie doceniasz jego urody po prostu :P
    Co do jego identyfikacji, to mimo wszystko jednak wygląda mi na Zażartkę drzewną (Himacerus apterus) [pierwszy człon czułków jest na długość niemal taki sam jak głowa], choć nie ukrywam, że większe powiększenie na jego głowę było by bardzo przydatne ;)

    • 5 lutego 2012 o 18:29

      No właśnie, co do identyfikacji, spotykam się z różnymi koncepcjami. Ta z mierzeniem pierwszego członu czułków jest mi znana z dawniejszych czasów, natomiast teraz – jak widzę – obowiązuje nowa, z mierzeniem całości czułków. Hmm… Za to z pewnością aktualna pozostała kwestia długości włosów na goleni trzeciej nogi: mirmicoides ma je krótkie, apterus długie. Patrzę się ja i patrzę na oryginały zdjęć (a mam trzy) – i nie mam pewności. :(

      • 5 lutego 2012 o 20:21

        Pewnie najlepiej jest łączyć ze sobą sprawdzanie wszystkich tych cech, choć tutaj faktycznie nie najlepiej widać te włoski na goleniach, chociaż mimo wszystko ja bym zaryzykował z oznaczeniem tak jak napisałem, chociażby podając w nazwie „cf.” ;)

        • 5 lutego 2012 o 21:00

          Teraz dopiero policzyłem sobie człony czułków i widzę że ta bidulka ma niekompletne oba czułki (najpierw myślałem że tylko prawy) więc nie ma jak porównywać ich całej długości.

        • 6 lutego 2012 o 17:28

          Włoski na powiększeniu innego zdjęcia trochę widać, ale jednak niewystarczająco. ;)
          Niee, nie będę oznaczać, tak jest dobrze. Poprzeglądałam inne swoje zażartkowate okazy i teraz już sama nie wiem, co jest co. Rzadko je ostatnio spotykam, więc zdążyłam zapomnieć wszystko, czego kiedyś o nich się nauczyłam. :(

          • 6 lutego 2012 o 20:26

            No jak chcesz, tak też może być oznaczony, chociaż mimo wszystko, do nazwy rodzajowej, mogła byś go sprowadzić, bo co do tego, że to któryś Himacerus, raczej wątpliwości nie ma ;) No ostatnio to ciężko o jakiekolwiek ciekawsze spotkania z owadami, ale jak przyjdzie na nie sezon, to może uda Ci się to nadrobić :)

            • 7 lutego 2012 o 21:14

              Oznaczenie jako Himacerus sp. wymagałoby dołożenia miniaturki w galerii i dopisania w spisie nazw. Niechcemisie. ;) A jednocześnie powinnam inne zażartki pod to sp. podciągnąć, poza jedną nimfą mirmicoidesa… I to już naprawdę sporo roboty jest. :(
              Nie no, przez „ostatnio” nie miałam na myśli ostatnich trzech miesięcy, a raczej ze dwa lata. ;)

              • 7 lutego 2012 o 23:10

                Oj widzę że masz podobne dylematy jak ja – nie chcesz otwierać następnej kategorii :P
                Ja czasem się boję że będzie jak z wałęsakiem – potem to już na łatwiznę – i prawie każdy ląduje w „Pardosa sp.” (choć może przykład niezbyt trafiony bo akurat ten rodzaj jest dość ciężki do oznaczania prócz paru charakterystycznych gatunków).

                • 8 lutego 2012 o 16:44

                  Hehe, no tak, zawsze to dodatkowe komplikacje na blogu ;)
                  A, skoro przez ostatnie dwa lata, to rozumiem, choć muszę przyznać, że osobiście przez ostatnie dwa lata całkiem sporo ich nawet widywałem ;)

                • 8 lutego 2012 o 18:02

                  Aha, dylematy podobne. No i chcę odwlec w czasie ten moment, kiedy rzeczywiście będę musiała ją otworzyć, żeby to wszystko uporządkować. ;)
                  Właśnie – raz uruchomione sp. i już wszystko tam ląduje. Mam tak z gnojką. :) Ale może to i korzystne, bo z biegiem czasu wątpliwości co do prawidłowości oznaczeń w człowieku narastają, i dochodzi się do wniosku, że lepiej oznaczyć mniej, a pewniej. ;)

                • 8 lutego 2012 o 18:04

                  Skorpion, to wszystko przez to, że na rabatce nie ma zażartek. No nie ma i już. ;) Raz co prawda jakąś podtrawną (czy jak jej tam) widziałam, ale to był tylko raz i już zapomniałam, szczególnie, że zdjęcia wyszły do bani. ;)

                • 8 lutego 2012 o 19:27

                  Ja to tam wręcz przeciwnie, coraz odważniej zaczynam oznaczać owady, choć tym razem robię to bardziej z głową, bo kiedyś to się oznaczało z atlasu owadów, bez jakiś tam kluczy itp. a teraz po niteczce, do kłębuszka można dojść i prawidłowo zidentyfikować delikwenta (przynajmniej tam, gdzie jest to możliwe ;)
                  Ano widzisz, a ja w tamtym roku, nad jeziorem w trawie mnóstwo grasujących zażartek drzewnych widziałem, a i podtrawną nie raz widziałem, przy okazji miałem okazje obserwować bardzo dużą rozpiętość w kwestii żywieniowej tej ostatniej. Raz spotkałem zażartkę jak wysysała nektar z wrotyczy (a w końcu zażartki to mimo wszystko drapieżniki) a innym razem widziałem jednego osobnika, jak wysysał soki z kraśnika (który nie dość, że trujący to jeszcze chyba ze trzy razy większy niż ta zażartka :D

                • 9 lutego 2012 o 19:55

                  Nie mam czasu na detaliczne dziubdzianie się w kluczach. :( Szczególnie, że – jak może zauważyłeś – idę raczej na masówkę. ;) Więc wolę szybko wrzucić delikwenta oznaczonego do rodziny, niż dwa lata czekać, że a nuż trafi się czas + klucz + wystarczająco dobre ujęcia.
                  Ta wysysająca wrotycza musiała być na dużym głodzie. No, chyba, że to taka pożyteczna odmiana dietetyczna, dla uzupełnienia poziomu mikroelementów. ;)

                • 9 lutego 2012 o 21:30

                  Fakt, to może sporo czasu zająć ;/
                  Kto wie, może po prostu zażartki są bardziej wszechstronne pod względem zdobywania pokarmu niż nam się wydaje i niektóre lubią urozmaicać swą dietę roślinnymi płynami ;)

                • 10 lutego 2012 o 17:16

                  Wszystkożerne są, jak człowiek, po prostu. ;)

  5. 25 m8kss
    6 października 2018 o 13:04

    Himacerus apterus


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.


%d blogerów lubi to: