06
Wrz
08

chrząszcze

szubak Smirnova

Attagenus smirnovi

 

szubak Smirnova - Attagenus smirnovi

Takie miniaturowe (2mm) chrząszczyki zalęgły mi się w domu. I sama nie wiem… czy już powinnam się bać?
W oznaczeniu pomogła mi dodo.

  • nazwa polska: szubak Smirnova
  • nazwa łacińska: Attagenus smirnovi
  • rodzina: skórnikowate – Dermestidae
  • data zrobienia zdjęć: 31.08.2008
  • miejsce: okolice Starego Miasta

galeria – chrząszcze »
galeria – mieszkańcy »

Advertisements

24 Responses to “chrząszcze”


  1. 2 dodo
    6 Wrzesień 2008 o 21:55

    Attagenus smirnovi czyli szubak Smirnova, rodzina skórnikowatych (Dermestidae), podrząd chrząszczy wielożernych (Polyphaga) – przynajmniej ojciec google tak twierdzi

  2. 3 chwastowisko
    6 Wrzesień 2008 o 22:25

    Ooo! No! To ten drugi. Czułam, że musi mieć coś wspólnego z mrzykiem.
    Dzięki wielkie, wielkie, wielkie. Jak fajnie, że masz pojęcie nie tylko o prosionkach. :)
    Ech, widzę już teraz jasno, że trzeba będzie z tego postu zrobić dwa. Bo ten pierwszy chrząszczyk to przecież zupełnie co innego. W dodatku, sądząc z mordki, wygląda na znacznie większego zbója. ;)

  3. 4 ela.d
    7 Wrzesień 2008 o 11:05

    Smirnova? A gdzie się zagnieździł? Nie w barku aby? ;-)))

  4. 5 chwastowisko
    7 Wrzesień 2008 o 15:51

    Gdybym miała barek, sytuacja byłaby jasna. :D
    A tak… nie mam pojęcia, na czym te maluchy żerują. :/

  5. 6 Magda
    28 Marzec 2009 o 21:36

    Pół roku temu wprowadziłam się do akademika, mam tu drewnianą podłogę (deski chyba przytaszczone prosto z lasu) i mam całe stado szubaków Smirnova (takich samych jak na zdjęciu, podejżewam, że z podłogą przyszły do pokoju), naprawdę jest ich pełno (z tego co zauważyłam, to chyba mieszkają w dosyć sporych szparach tej drewanianej podłogi). Codziennie rano znajdowałam po 10- 20 sztuk na parapecie (mają dziwny zwyczaj wylegiwania się na plecach i udawania, że zdechły). Gdy ustawiłam kwiatki na parapecie, zaczęło się pojawiać tam więcej szubaków, po czym w doniczkach zalęgły się maleńkie przezroczyste robaczki, które dziwnie skaczą (nie wiem czy to są dzieciaki szubaków, bo mają tak miniaturowe rozmiary, że ciężko stwierdzić). Jedno wiem, że same szubaki nie przeszkadzają w codziennym życiu, mieszkam z naprawdę dużym stadem od pół roku i nie zauważyłam aby pchały się do jedzenia, jedynie co robią, to czasem fruwają po pokoju ;] i bardzo lubią kwiatki ;] można z nimi żyć w zgodzie, są urocze, lepsze szubaki niż karaluchy, nie zamierzam ich tępić, a przy okazji mój kotek może sobie za takim szubakiem pośmigać czasem :)
    p.s. dzisiaj w doniczce znalazłam wija drewniaka, okropny wystraszyłam się, może wie ktoś czy wij jest groźny i czy sam może się rozmnożyć? nie chciałabym mieć wijów w innych doniczkach.. czy jest jakiś sposób na otrucie go? oczywiście jeśli jest nie groźny rozważę, czy darować mu życie, ale z wyglądu jest dużo mniej przyjazny niż szubaki :)
    Pozdrawiam :)

  6. 28 Marzec 2009 o 22:17

    Witaj, Magdo. :)
    Szubaki w takich ilościach?! Całe szczęście, że moje nie mają tendencji do mnożenia się, a jeśli nawet, to robią to w sposób niezauważalny, bo ten na zdjęciu jest jedynym, jakiego zdarzyło mi się dotychczas napotkać. Z tego co wiem, wszystkie skórnikowate lubią książki, więc uważaj na swoje podręczniki i całą resztę. Fajnie, że się z nimi dogadujesz, zupełnie tak jak ja z całą menażerią, która u mnie w domu pomieszkuje po kątach. ;)
    Stworzenia w doniczkach raczej nie mają z szubakami nic wspólnego – skoro piszez, że skaczą, to są na bank skoczogonki. Niegroźne maluchy. :) Zapewne przywędrowały razem z ziemią do kwiatów, tak jak te moje:
    https://chwastowisko.wordpress.com/category/mieszkancy/skoczogonki/skoczogonka3/
    A o wijach drewniakach nie mam najmniejszego pojęcia, brrr, juz sama nazwa jest przerażająca. :( Tym niemniej wujek gugiel mówi, że to fajne i zupełnie nieszkodliwe stworzonko. :)

  7. 8 Magda
    29 Marzec 2009 o 11:26

    Dziękuję za szybką odpowiedź :)
    Właśnie wczoraj po napisaniu postu trafiłam na ślad skoczogonków i doszłam czym są owe stworzonka, podobno w niewielkich ilościach są niegroźne a nawet pożyteczne dla rośliny, więcej na ten temat tutaj:
    http://www.przyjacielebonsai.home.pl/forum/viewtopic.php?t=160

    A co do szubaków to wyczytałam gdzieś na forum, że lubią również podjadać wełnę i inne naturalne tkaniny (larwy szubaków, dlatego trzeba uważać, by nie pozostawiać gdzieś w kącie zapomnianych tkanin). W książkach i papierach, których mam całą masę, jeszcze ich nie widziałam, jak do tej pory trzymają się z daleka.
    Do usłyszenia, bardzo fajne są tu wątki, więc napewno będę zaglądać, chyba od tej ilości stworzonek w moim pokoju stanę się ich fanką :)

  8. 29 Marzec 2009 o 15:08

    Dzięki za link, poczytałam z dużym zainteresowaniem, bo ciekawi mnie wszystko, co skoczogonek dotyczy. I pomyśleć, że jeszcze rok temu nie miałam pojęcia o ich istnieniu – a teraz mam już w zbiorach kilka gatunków (kolejne przybędą tu lada dzień). Jak dobrze popatrzeć – okazuje się, że wszędzie ich pełno. ;)
    Mówisz, że szubaki wełnę jedzą? Noo, u mnie to się nie najedzą, bo wszystko co się nadawało do żarcia zostało już dawno skonsumowane przez mole. :D
    Fajnie poznać kogoś, kto do domowego zwierzyńca ma prawie takie samo podejście jak ja. :) Szkoda, że nie wszystkie robaczki dają się lubić – u siebie tępię wspomniane mole no i ziemiórki podgryzające mi kaktusy. A w zeszłym roku przeżyłam inwazję żywiaka chlebowca, uch, to było strraszne przeżycie…

    • 10 pszczolka
      10 Styczeń 2014 o 16:31

      Właśnie inwazja żywiaka. Jak udało Ci się go pozbyć. Ja walczę od września i jestem już nerwowo wyczerpana, chodzę i sprzątam, odkurzam, z szafek z jedzeniem już wszystko powywalałam. A one ciągle gdzieś wychodzą:(. Co robić dalej, jak się tego pozbyć skutecznie ????

      • 10 Styczeń 2014 o 17:20

        A to na pewno żywiak? U mnie, jak się później okazało, był to świdrzyk. Choć w zasadzie nie ma to znaczenia, oba gatunki są podobne i mają zbliżone zwyczaje. Musisz znaleźć gniazdo. W moim przypadku za gniazdo robiła zapomniana zabawka, wypełniona mąką (o czym nie wiedziałam) i leżąca w jakimś kącie. Więc szukaj czegoś dziwnego właśnie.

        • 12 pszczolka
          10 Styczeń 2014 o 20:45

          Ze zdjęć nie potrafię ich odróżnić (żywiak-szubak?). Może mają inne upodobania. Latem zauważyłam, na stole przy oknie, potem zauważyłam w szafkach kuchennych, umieją latać. Mój wlazł wszędzie – suszone przyprawy, herbaty, sztuczne mleko itp.. Larwy żywiaka w szafkach białe gąsienniczki z czarnymi łebkami. Teraz w szafkach kuchennych pusto bo wszystkie produkty wyrzuciałm. Widuje je teraz na mieszkaniu , na podłodze, nawet w łazience. Ale niepokoją mnie wypełzające larwy spod listwy mebli kuchennych bądź w pokojach spod listew (na mieszkaniu jest deska barlinecka) bo nie wiem czy to dalsza postać larwy żywiaka. Larwy są wijące, gdy mniejsze to białawe, potem szaro-kremowe, a czasem ciemne szkliste, ale zawsze widać że mają budowę segmentową (prążkowaną). Nie wiem czy to żywiaka, czy innego chrząszcza (był jeszcze w szafkach w makaronach i ryżu jakiś podobny do Oryzaephilus). Więc w końcu już nie wiem czy to żywiak czy szubak i czyje te pełzające po podłodze larwy? Ratunkuuuu…

          • 10 Styczeń 2014 o 21:34

            Takich malutkich chrząszczyków jest całe mnóstwo gatunków. Jeśli chcesz uzyskać info, co to jest, musisz zrobić w miarę dobre zdjęcie i zapytać tu:
            http://www.entomo.pl/forum/viewforum.php?f=70
            A co do pozbycia się niechcianych lokatorów, to ja Ci niestety nie umiem pomóc.

            • 14 pszczolka
              16 Styczeń 2014 o 11:14

              Czyli u Ciebie samo wyrzucenie „zapomnianej zabawki” pomogło? Czy jest może jest coś czego one nie lubią?

              • 17 Styczeń 2014 o 18:42

                Tak, pomogło, bo to było miejsce składania jajeczek, a później wylęgu i żywienia się larw. Ponieważ wszystkie inne suche produkty albo wywaliłam, albo pozamykałam w szczelnych pojemnikach, dorosłe owady nie mogły się już rozmnażać. Życie takiego dorosłego trwa krótko, więc po kilku dniach nawet ślad po chrząszczykach nie został.
                Czego nie lubią? Najbardziej nie lubią braku pożywienia dla swoich potencjalnych dzieci. ;) Jeśli chcesz się ich pozbyć, musisz zrozumieć istotę cyklu życiowego owadów. Najpierw jest jajeczko, potem larwa, a na końcu owad dorosły. Tę ostatnią postać zauważyć najłatwiej, ale nie ma co z nią walczyć. W zamian za to należy jej uniemożliwić rozmnażanie się. Larwy potrzebują dużo jedzenia, żeby móc się przeobrazić w postać dorosłą = należy je pozbawić dostępu do tego jedzenia.
                Ale wciąż nie wiemy, co tam właściwie u Ciebie lata. Na przykład jest mnóstwo chrząszczyków z rodziny skórnikowatych, podobnych do szubaka, któych larwy nie jedzą nic „normalnego”. Potrafią żyć na przykład wśród starych książek, futer i tego typu rzeczy.

  9. 16 Jasz
    29 Marzec 2009 o 20:56

    Podziwiam twoje zainteresowanie owadami. Zwłaszcza, że nie panikujesz -jak czyni wiele osób na widok malutkich owadów. Dzisiaj kuzynka doniosła mi, że ma „szubakowy” problem. Podobno łażą parapecie w kuchni:).
    Jeśli chodzi o wija drewniaka to zalecam daleko posuniętą ostrożność. Po prostu należy delikwenta usunąć (łono natury wydaje się odpowiednie- las, powalony pień drzewa). I nie głaskać, bo gryzie dotkliwie a rana paprze się.
    Pozdrawiam:)

  10. 29 Marzec 2009 o 21:40

    Oczywiście, że panikuję – na widok karalucha! Szczególnie w liczbie mnogiej. :D Ale nie dlatego, żebym się ich bała. Boję się raczej, że nie uda mi się być wystarczająco szybką. ;)
    Z tymi szubakami to jakaś plaga ostatnio?! Chyba zacznę ich w domu szukać, przecież to niemożliwe, żeby był tylko ten jeden i to dawno temu. ;)
    A kuzynka niech się cieszy, że nie ma żywiaka!
    Pozdrawiam również. :)

  11. 18 Jasz
    30 Marzec 2009 o 10:02

    Karaluchów też nie lubię chyba, że są to egzotyczne gatunki w terrarium;)
    O szubakach jest wątek na forum o owadach:
    http://www.entomo.pl/forum/viewtopic.php?t=4661&highlight=szubaki; jest również dział poświęcony domowym robaczkom:
    http://www.entomo.pl/forum/viewforum.php?f=70.
    A tutaj znajdziesz coś o pochodzeniu i preferencjach żywieniowych:
    http://www.iop.krakow.pl/GATUNKIOBCE/default.asp?nazwa=opis&id=52&je=pl .
    Jak chcesz się pozbyć wszelkich drobnych stworzonek z domu to polecam płytki Globol lub Bros. Wiele osób sobie je chwali za dużą skuteczność. Mogą nawet zlikwidować rybki w akwarium. Czyli działają nieselektywnie- podobno na ludzi nie działają. (Piszę podobno, bo ja ich nie używam ze względu na moje hodowle motyli- ale się pochwaliłem;).

  12. 30 Marzec 2009 o 16:58

    Sorry, że musiałeś czekać, Twój komentarz poleciał do moderacji z powodu mnogości linków. :) Dzięki, poczytam, zawsze dobrze powiększyć swoją wiedzę na te tematy.
    O nie, nie, wcale się stworzonek nie mam zamiaru pozbywać. To znaczy selektywnie owszem, chciałabym, ale na mój typ selekcji płytek raczej nie sprzedają. ;) Przecież nie mogłabym pozabijać takich ślicznych stworzonek:
    https://chwastowisko.wordpress.com/category/mieszkancy/blonkowki/chalcidoidea/
    Tym bardziej, że one pasożytują na tych, których nie lubię!
    Hoho, hodujesz motyle?! Opowiedz o tym. :)

  13. 20 Jasz
    30 Marzec 2009 o 21:19

    Może rozczaruję ale nie hoduję motyli egzotycznych. Moja hodowla jest podporządkowana celowi jaki jest inwentaryzacji entomofauny okolic Słupska. Zacząłem w ubiegłym roku od bielinków kapustników (ktoś kto ma ogródek to ma mnóstwo materiału do hodowli) i ćmy: Autographa gamma (z liścia mięty). Nadal w chłodzie piwnicznym czekają 3 poczwarki na przepoczwarczenie – Sphinx ligustris i para ciem szkodników upraw pomidorów ;) W tym roku mam zamiar zając się rusałkami, czyli dalsze ćwiczenia i nabieranie wprawy w hodowani wrażliwych na zmiany środowiska stworzeń.
    Hodowla motyli czy innych owadów to świetne zajęcie (zwłaszcza, gdy jest się na tym punkcje zakręconym) :)
    Podobają mi się twoje zdjęcia, to niesamowite jak można powiększyć maciupkie muszki. Moje zdjęcia jeszcze nie są tak imponujące :( Można je zobaczyć tu: http://www.garnek.pl/jaszulin/a/?p=7

  14. 30 Marzec 2009 o 22:05

    Nie rozczarowałeś. :) Bardzo ciekawe zajęcie, gdybym miała warunki, to może też… ale nie mam, niestety. Wielu fotografów przyrody specjalnie hoduje owady, żeby móc im robić super fotki. Taki motyl wychodzący z poczwarki – w naturze nie do trafienia, a Ty masz go pod bokiem!
    Powiększanie owadów zawdzięczam konwerterowi makro, nazywa się raynox DCR-250 i można go kupić za nieco ponad 100zł. Świetna rzecz. :)

  15. 22 szubak Smirnova
    20 Listopad 2009 o 11:13

    jak sie moge tego dziadostwa pozbyc w sposob nie chemiczny raz na zawsze, nie choduje zadnego zwierzaczka ani nie pozistawiam resztek jedzenia a pokoj mam caly przez nie opanowany :<rozmnazaja sie w niesamowitym tepe i codziennie wywalam przez okno okolo 20 sztuk…

  16. 20 Listopad 2009 o 17:24

    Żeby pozbyć się niechcianych lokatorów, trzeba ich pozbawić pożywienia. W przypadku takich chrząszczy nie dotyczy to form dorosłych, tylko larw. Więc szukaj miejsca, gdzie przebywają larwy i usuń to, na czym się pasą. Musi być tego sporo (i larw też), skoro tak się rozmnażają.
    Czytałeś/łaś komentarze wyżej? Jest tam trochę o zwyczajach szubaków i o tym co lubią. Możesz też poszukać rad (lub zadać pytanie) na forum entomo, jest tam specjalny wątek na temat robaczków domowych:
    http://www.entomo.pl/forum/viewforum.php?f=70

  17. 24 bromba
    23 Listopad 2013 o 23:23

    Witam was:) JA DZIS ZNALAZLAM GNIAZDO SZUBAKOW!! postanowilam milimetr po milimetrze przetrzasnac cale mieszkanie bo bylo ich coraz wiecej i wiecej…Otoz odkrylam miedzy swoimi regalami pare psich chrupek podziurawionych jak sito przez larwy szubaka, a wokól chrupek mnostwo brazowych chrzaszczy. Jesli macie jakies zwierze w domu – przeszperajcie kazdy kąt, odkurzajcie, mialam stroik z piór na święta, to w nim tez sie zalęgły, lub tylko sie niz zywily, bo bylo ich tam sporo. Jestem przeszczesliwa, ze to znalazlam i wywalilam, mam nadzieje, ze juz sie nie pojawią, bo dostawalam juz choroby nerwowej, a siedzac w pokoju patrzylam tylko po scianach, czy gdzies nie łażą….blee


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: