29
Czer
08

lasek bielański i okolice

Lasek Bielański, pozostałość po ogromnej Puszczy Mazowieckiej, od połowy XIX wieku stanowił miejsce wypoczynku mieszkańców Warszawy. W czasach PRL urządzono tam Park Kultury ze sławną karuzelą, upamiętnioną w słowach znanej piosenki. Jednak licznie przybywające tłumy powodowały znaczne zniszczenia naturalnego środowiska. W roku 1973 podjęto wreszcie właściwą decyzję – cały teren zamieniony został w rezerwat krajobrazowy. Dzięki temu można dziś podziwiać takie widoki.

Lasek Bielański

  • data zrobienia zdjęcia: 13.04.2008
  • lokalizacja: ..:: TUTAJ ::..

galeria – miejsca »


11 Responses to “lasek bielański i okolice”


  1. 1 Basia
    20 grudnia 2008 o 10:12

    Jakże miły dla oka widok pokazany na zdjęciu :-)
    Jestem właśnie po i jednocześnie w trakcie kolejnego czytania książki czwórki autorów Jerzego M. Gutowskiego, Andrzeja Bobca, Pawła Pawlaczyka i Karola Zuba – zatytułowanej „Drugie życie drzewa” i po lektury tej książki wyobrażam sobie bogactwo form życia w takim środowisku, jakie pokazałaś na tym zdjęciu! :-)

  2. 2 Basia
    20 grudnia 2008 o 10:25

    Widząc łan zawilców na dnie tego uroczego lasu ciekawa jestem bardzo, czy znalazłabyś tam pośród zawilców takiego brązawawego miseczkowatego grzybka towarzyszącego zawilcowi gajowemu o nazwie twardnica bulwiasta? Miałam w tym roku przyjemność go spotkać :-) http://www.bio-forum.pl/messages/33/158272.html :-)

    W pierwszym wpisie wkradł mi się błąd – słowo „lektury” powinno być w innym przypadku – „lekturze” :-(

  3. 20 grudnia 2008 o 11:59

    Takie powalone, omszałe drzewa zawsze staram się dokładnie obejrzeć. Szkoda, że dostęp do nich jest przeważnie utrudniony, no i ciemno tam. W tych miejscach rosną moje ukochane chrobotki. :)
    Grzybka nie widziałam, bo w tamtych czasach byłam jeszcze nastawiona na większe obiekty, a jak grzyby to tylko nadrzewne. ;) Wiosną poszukam na pewno! Ilość i zagęszczenie zawilców widoczne na zdjęciu nie są reprezentatywne – w rzeczywistości rosły ich tam całe olbrzymie, gęste łany. Ale żadne ze zdjęć nie wyszło wystarczająco dobrze. :(
    Basiu, jeśli wyrazisz taką wolę, mogę poprawiać Twoje wszelkie literówki, mam tu taką możliwość. :)

  4. 4 Basia
    20 grudnia 2008 o 12:47

    Pamiętam, jak kiedyś w okolicach Szczecina, tam jest sporo lasów, zażyczyłam sobie natychmiastowego zatrzymania samochodu, gdy przejeżdżaliśmy przez „zawilcowy las” – całe hektary jak okiem sięgnąć pokryte zawilcowym runem :-D To była wczesnowiosenna Wielkanoc, gościliśmy u męża siostry, ona jechała z nami na tę przejażdżkę i była lekko zadziwiona moim życzeniem ….. ;-) A to był po prostu przejaw początków mojego obecnego baaaardzo zaawansowanego floro- i grzybo-zakręcenia, teraz nie wyobrażam sobie siebie bez tej „przypadłości” ;-) :-D

    O, fajnie, jeśli masz możliwość poprawić moje literówki, to tak, zrób to :-) Czasem mi takie wyskoczą, mimowoli, ale tak czasem bywa :-)

  5. 20 grudnia 2008 o 14:52

    Wspaniały to musiał być widok… Wcale Ci się nie dziwię, tego samego bym sobie zażyczyła. I nie chciałabym wcale stamtąd się ruszyć. :)
    Ok, od teraz będę poprawiać. Więc już nie komentuj literówek, jeśli Ci się zdarzą. ;)

  6. 28 stycznia 2009 o 20:12

    warto dodać, że na samym skraju owego lasku znajduje się kampus UKSW. sam lasek jest też ulubionym miejscem chodzenia na spacery w czasie okienek:) niestety w kampusie bielańskim nie ma sklepu monopolowego, w przeciwieństwie do kampusu na młocinach…

  7. 28 stycznia 2009 o 22:40

    Tak daleko nigdy nie zaszłam, wolę trzymać się południowej, dzikszej połowy. ;)
    Jeszcze tylko monopolowego by tam brakowało… Okolice kampusu wyglądałyby pewnie tak jak ten laseczek przy hucie, który ostatnio zwizytowałam. Fuj. :(

  8. 28 stycznia 2009 o 23:07

    wcale nie, z tym monopolem to sobie żartowałem. tylko na kampusie na młocinach mamy między budynkami sklep spożywczy:)

    kiedy idziesz ulicą Dewajtis masz spokojną leśną ścieżkę, tylko pokrytą asfaltem a potem dalej budynki, np. seminarium, kościół, budynki klasztorne i dwa budynki UKSW. wszystko na samym środku polany i bardzo miła atmosfera:)

    w kampusie młocińskim mamy stare, powojskowe budynki oraz dwa supernowoczesne. jeden od roku funkcjonuje, drugi oddajemy za miesiąc.

  9. 29 stycznia 2009 o 17:16

    Noo, i całe szczęście, żeś żartował!
    Hmm, ale za to obiło mi się kiedyś o uszy, że strasznie autami rozjeżdżacie lasek przy Dewajtis, bo miejsc do parkowania zbyt mało. ;)
    Gdzie dokładnie jest kampus młociński? Nawet nie wiem.

  10. 30 stycznia 2009 o 0:08

    przed samym lasem młocińskim, jedziesz metrem do huty, potem w 106 lub 114 i wysiadasz na przystanku młociny-uksw. dokładnie to jest zespół budynków przy skrzyżowaniu pułkowej i wóycickiego. na każdej mapie Warszawy łatwo sprawdzisz

  11. 30 stycznia 2009 o 17:09

    Ano, jasne. Wiedziałam, że kiedyś rzuciła mi się w oczy nazwa przystanku związana z UKSW i nawet się wtedy zdziwiłam, że w takim miejscu. Na cmentarz na Wólce wtedy jechałam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.


%d blogerów lubi to: